#Recytator_ST – Klara Kaźmierczak

Nie posiadam jednego, konkretnego motta życiowego, a raczej wartości którymi staram się kierować, ale jednym z moich ulubionych cytatów jest: „Wszyscy leżymy w rynsztoku, lecz niektórzy patrzą w gwiazdy."
Słowa te rozumiem jako pogodzenie się z zarówno pozytywnymi jaki i negatywnymi aspektami życia, rozumienie że nie składa się ono tylko z przyjemności i szczęśliwych momentów ale także ze smutków i problemów, i  to właśnie dzięki temu jest takie cenne, nieprzewidywalne i wyjątkowe. Trzeba być wdzięcznym za każdy moment i szukać szczęścia w najmniejszych, najprostszych rzeczach oraz patrzeć na życie optymistycznie, skupiając się na pozytywach.

 

Kiedy wychodzę na scenę oprócz stresu czuje ogromne emocje, ekscytacje, radość, satysfakcję ale też lęk. Świadomość, że mam tylko jedną szansę na zaprezentowanie się pomaga mi się niesamowicie skupić i dać siebie wszystko, dzięki czemu jestem w stu procentach obecna w danym momencie i czuje się spełniona, szczęśliwa.

 

Moja przygoda z recytacją zaczęła się od przygotowań do egzaminów do szkół teatralnych. Pani Iwona Mirońska Gargas zaproponowała mi wzięcie udziału w miejskich eliminacjach do OKR-u jako trening obycia się ze sceną i widownią przed egzaminami, ale ku mojemu ogromnemu zdziwieniu recytacja spodobała mi się na tyle, że chciałabym dalej próbować w niej swoich sił.

 

Jest wiele istotnych umiejętności w recytacji, ale moim zdaniem najważniejszą i zarazem najtrudniejszą z nich jest autentyczność. Pozwolenie sobie na szczere pokazanie siebie i swoich emocji takimi jakimi są, bez próby zaimponowania komuś, ukrycia wad lub wyeksponowania zalet. Zaakceptowanie siebie takim jakim się jest i posiadanie odwagi na pokazanie prawdy.

 

Jako dziecko chciałam zostać tenisistką. Oprócz teatru moją ogromną pasją jest jazda konna, więc gdyby nie pojawił się on (teatr) w moim życiu pewnie zajmowałabym się właśnie tym sportem.

 

Kocham teatr w sobie. To jakie emocje pozwala mi przeżywać, jak dużo uczy mnie o samej sobie i o moich granicach oraz lękach które mogę pokonywać aby głębiej poznać siebie, co dodaje mi odwagi i pewności. Słowa „kochać siebie w teatrze” rozumiem jako postrzeganie sceny teatralnej jako okazji na zwrócenie na siebie uwagi z samolubnych, egoistycznych pobudek bez potrzeby wykorzystania jego potencjału na przekazanie szczerej emocji, prawdy i poruszenia widza.

 

Moim ogromnym marzeniem jest dostanie się do szkoły teatralnej, nauka warsztatu aktorskiego i profesjonalne zajęcie się tym zawodem.

Author: Marcin