20 Cze

Ogólnopolski Konkurs Recytatorski – poznajmy go bliżej.

     W roku 1953 Jerzy Mikke organizując Ogólnopolski Konkurs Recytatorski, w najśmielszych snach nie przypuszczał jaką uruchomił lawinę. Sześćdziesiąt dwa lata (z dwuletnią przerwą) poszukiwań repertuarowych, zmagań z formą tekstu, poszukiwaniem ukrytych sensów i odkrywania świata poezji i siebie samych. Ale nie tylko. Z niego, z OKR-u przecież wszystkie inne konkursy: w Wałczu, w Skarżysku Kamiennej, w Połczynie Zdroju,  w Szczecinie, w Bielsku-Białej i wiele innych.

     W dniach 21-24 czerwca 2017 roku w Ostrołęce spotkają się najlepsi mówiatorzy z całej Polski. Będą prezentować wybrane przez siebie teksty w dwóch grupach wiekowych: osób dorosłych i młodzieży szkół średnich. W tej drugiej kategorii zobaczymy dwie uczestniczki zajęć w Studiu Teatr. Członkinię Teatru Słowa Proscenium, reprezentującą Wojsko Polskie, Julię Pińkowską i kandydatkę do Proscenium, reprezentującą Studio Teatr, Natalię Nafalską.  Od momentu powstania TS Proscenium w finałach OKR-u uczestniczyło trzydzieści pięć razy dwudziestu dwóch recytatorów (Przemysław Piotrowski, Wojciech Masacz, Katarzyna Joda, Olga Omeljaniec, Eliza Fedorczuk, Alicja Sieradzka, Małgorzata Buczkowska, Zuzanna Prandecka, Monika Żukowska, Emilia Gumna, Sebastian Dudała, Piotr Rutkowski, Dawid Dziarkowski, Nikol Górska po jednym razie; dwukrotnie Magdalena Krause, Hanna Komorzycka i Linda Wojtera; trzykrotnie Agnieszka Gumna, Marcin Gargas, Elżbieta Cyrulewska i Daniel Janicki; pięciokrotnie Sylwia Witkowska), zdobywając dziewiętnaście nagród i wyróżnień, w tym największy z możliwych laurów - Grand Prix 55. Ogólnopolskiego Konkursu Recytatorskiego. Tym Pierwszym Wielkim jest Dawid Dziarkowski, obecnie aktor Teatru im. Stefana Jaracza w Olsztynie. Dla osób zajmujących się żywym słowem udział w Spotkaniach Finałowych OKR-u jest tym samym co dla sportowca udział w Olimpiadzie. Dla jednych i dla drugich to ogromna satysfakcja i radość. A zdobycie wyróżnienia czy nagrody to ogromny prestiż i największy z możliwych sukcesów. 37

Przez czas i przestrzeń – 60. Ogólnopolski Konkurs Recytatorski

 

„…konkursy recytatorskie stały się dla ich uczestników impulsem, aby mówić o Polsce i sprawach narodu, a także o metafizycznych nastrojach człowieka, o prawdach odwiecznych, o świecie minionym i nam współczesnym. Mówili językiem największych: od Kochanowskiego po Różewicza, także słowami Homera, Pascala, Heinego, Eliota, Camusa, a poprzez ich utwory wypowiadali siebie, swoje credo, niekiedy swój etos życiowy. Tylko ludzie teatru i pióra są w stanie zrozumieć ogrom trudności, jakie pokonywać musiała nastoletnia dziewczyna lub robotnik budowlany w pracy intelektualnej nad słowem, nad głosem i dykcją, nad gestem ręki, nad uśmiechem – aby udźwignąć teksty klasyków myśli i po nowemu je odczytać.”

Przywołane zdania napisał Jerzy Mikke. To on – wówczas pracownik Ministerstwa Kultury i Sztuki – był autorem idei Ogólnopolskiego Konkursu Recytatorskiego. Urzeczywistniono tę ideę w 1953 roku. Do pierwszego konkursu – poświęconego twórczości Adama Mickiewicza – przystąpiło dziesięć tysięcy wykonawców, a po prawie półrocznych zmaganiach, 26 listopada, na scenie warszawskiego Teatru Roma, ogłoszono nazwiska laureatów. A potem… Potem ruszyła istna lawina: po 30 latach Jerzy Mikke doliczył się 3 milionów uczestników. Byli w tej rzeszy miłośników słowa i literatury mieszkańcy wielkich miast i małych wiosek, studenci i robotnicy, żołnierze i nauczyciele, licealiści i emeryci. Co zyskiwali? Ich to słowa – awans duchowy, najpiękniejszą przygodę w życiu. Co dawali? „W recytowaniu poezji – mówiła Wisława Szymborska – widzę ogromne oparcie dla literatury polskiej, którego nie daje nawet teatr.”

Tak się zaczynało, a dzisiaj? Wszystko płynie – oznajmił mędrzec. Zmienia się i nasz Konkurs. Jest nas mniej, bo i słowu jest  coraz trudniej bronić się przed naporem tzw cywilizacji obrazkowej, powierzchowną atrakcyjnością pstrokatej popkultury. „Skurczył się” obszar literackich poszukiwań recytatorów; kiedyś wyprawiano się wszerz i w głąb piśmiennictwa, w ostatnich dziesięcioleciach większości wykonawców wystarcza rodzime pisarstwo współczesne; na szczęście stale główne kryterium wyboru stanowi wartość utworu. Ongiś impreza była spotkaniem recytatorów reprezentujących różne pokolenia i szukających  nowych doznań przez zanurzenie się nieznanym świecie sztuki, teraz przeważa młodzież pragnąca znaleźć potwierdzenie talentu, wejść na drogę wiodącą na sceny, ekrany. Zmieniła się estetyka żywego słowa. Uczestnicy pierwszych konkursów zapamiętali dominowanie deklamacji – pewnej wzniosłości a nawet patosu, dzisiaj bliższe jest mówienie sceniczne – zmierzanie ku naturalnej rozmowie „za pośrednictwem” utworu literackiego.

To, co niezniszczalne, trwa – przypomnijmy innego myśliciela. Niezniszczalna okazała się idea konkursu łączącego jasne reguły i głęboko ludzkie potrzeby: otwartość wobec świata i sztuki, równoprawność w ocenie dokonań, pasja poznawania, kreacyjność. Niezmienna pozostała istota sztuki recytatorskiej, którą najzwięźlej ujął wspaniały artysta Zbigniew Zapasiewicz: sztuka, którą niosą dwa skrzydła – wartościowa literatura oraz piękne, wyraziste słowo. I jeszcze to, co naprawdę ważne i po prostu nieocenione – szlachetna, bezinteresowna praca animatorów kultury, pedagogów, pisarzy, aktorów i reżyserów, instruktorów ruchu ochotniczego, wspierających publicystów. Także ośrodków kultury, placówek oświaty, instytucji artystycznych. Już kilka pokoleń uczestniczy w niezwykłej sztafecie, przenoszącej przez czas i przestrzeń pochodnię sztuki słowa.

Zmiany i trwanie – ich współistnienie, sumowanie dowodzi, że Konkurs żyje. Sprawia, że przyciąga kolejne rzesze miłośników, przynosi rezultaty – społeczne, edukacyjne, artystyczne – budzące szacunek i uznanie. Piękne potwierdzenie tego uznania otrzymali laureaci minionego Ogólnopolskiego Konkursu Recytatorskiego. Gościem Salonu Poezji – Koncertu Laureatów był wielki aktor, Janusz Gajos. Ponad pół wieku temu zaczynał drogę udziałem i zwycięstwem w Konkursie, teraz zwrócił się do recytatorów. „Z ciekawością i wielką radością oglądałem to, co państwo zaprezentowaliście… Poszukiwaliście formy. Jestem pełen szacunku dla tych poszukiwań, ponieważ wiem po 50 latach pracy w tym zawodzie, z jakim trudem, jak rzadko się zdarza, że znajduje się odpowiednią formę dla treści, aby razem stała się całością. Za to, co tutaj zobaczyłem, chcę serdecznie podziękować. I życzyć wszystkiego najlepszego na przyszłość.”

Podchwyćmy i rozgłośmy szeroko te słowa. Życzmy naszemu Konkursowi dobrej przyszłości.

                                                          

Towarzystwo Kultury Teatralnej

 

Z regulaminu 61. Ogólnopolskiego Konkursu Recytatorskiego

Nasze OKR-owe sukcesy

Do tej pory w konkursie wzięło udział 22 naszych recytatorów zdobywając w sumie 19 nagród i wyróżnień.